Dzień dobry . Zacznę od tego , że synek jest żłobkowy. Ma 2 latka. Chodzi od maja 2017 roku.
Od samego początku męczymy się z katarem i infekcjami dróg oddechowych. W grudniu 2017 po raz pierwszy miał zapalenie oskrzeli ( dostał dwa antybiotyki ) - było 1,5 tyg dobrze i w styczniu kolejne obustronne zapalenie oskrzeli i kolejny antybiotyk do połowy stycznia. Od 28 stycznia znowu pojawił się katar ( żółto - zielony ) bez żadnych dodatkowych objawów. Lekarka stwierdziła , że syn może chodzić do żłobka bo katar to nie choroba. Po 2 tyg nasiliło się wszystko i doszedł kaszel i już bardzo zielony katar + mokry kaszel. Przepisała mucoflid - używamy do 6 dzień a katar nadal leci ( rano zielony , w południu żółty ). Innych objawów brak. Zaczęliśmy chodzić do groty solnej na seanse, na odporność otrzymuje syrop HARTUŚ i Vigantol. Czy ktoś może mi coś podpowiedzieć co mam dalej robić bo już mojej lekarce skończyły się pomysły a moje dziecko jest pełne życia i non stop jesteśmy w domu zamiast w żłobku.