Witam.
Mam 3 miesięczną córcię. Do tej pory nie było najmniejszych problemów z karmieniem (karmię piersią). Jednak od ok. tygodnia mała przy jedzeniu odsuwa się raptownie od piersi do tyłu i płacze. A wiem, że jest głodna (bo dość długo nie jadła, bierze rączki do buzi i ssie). Gdy ją uspokoję i próbuję ponownie przystawić do piersi, to znów jest krzyk. Jedyny sposób, który na chwilę obecną działa, to zawinięcie jej ciasno w pieluszkę lub rożek, bo wtedy ssie bez problemu i zasypia. Kolki wykluczam, bo mała nie podkurcza nóżek, brzuszek jest miękki i nie puszcza gazów, alergia pokarmowa też raczej nie, bo kupka w normie, skóra też, dziecko nie ulewa ani nie zwraca. Dodam, że problem nie występuje podczas nocnego karmienia, czy też po drzemce. Mała dosyć ruchliwa i wesoła, ładnie się bawi na macie edukacyjnej, zabawki chwyta bez problemu. Czasem leżąc na plecach podczas przewijania, wygina się jakby chciała zrobić mostek.