Witam. Pytanie dotyczące PNDS. Moja córka, Nadia, lat 3.5 od początku września kaszle, głównie po śnie (drzemka lub po nocy). Nie ma typowego kataru (płynnego, bezbarwnego, czy zielonego), ale późnym popołudniem zatyka jej się nos (jedna lub dwie dziurki), w nocy często oddycha buzią, pochrapuje, przed snem miewa chrypkę. Kilka wizyt u pediatrów, plus alergolog i na końcu laryngolog. Diagnoza: nos alergiczny, powiększony migdał trzeci (na 2 w skali 1-3 powiększenia). Chodzi do przedszkola, od stycznia, na początku sporo infekcji, raptem dwie z leczeniem antybiotykiem (angina). Nigdy nie miała zapalenia ucha i większych problemów. Widać, że w gardle i nosie (np. po płaczu) ma śluzowatą, dość lepką wydzielinę, przezroczystą. Dostaje: Hitaxę (5ml x dobę), Singulair (1 x dobę), Entitis (1 x dobę) plus witaminki (1000 jm wit. D) jesienią i zimą. Nie widzę specjalnej poprawy poza tym, że ma mniej infekcji jako przedszkolak (pewnie zasługa Entitisu). Wilgotność w domu ok. 65%, temperatura 23 do 25'C (teraz), ciut za wysoko. IgE wziewne negatywne dla standardowych alergenów. Z mlekiem, czekoladą, kakao, glutenem, itp. raczej problemów nie ma. Cytrusów nie je. I teraz do brzegu... czy te częste pochrapywanie, oddychanie przez nos, kaszel nie mają negatywnego wpływu na rozwój na dłuższa metę...? Czekać do 5-6 roku, aż trzeci migdał obrońca sam zaniknie i powiększy się kanał odpływu wydzieliny? Nadia ogólnie czuje się dobrze, biega, skacze, je, śpi... ale słyszę co wieczór, jak mówi przez nos i z chrypką, a rano herbatki ciepłe i inne cuda, żeby odkrztusić śluz z gardła... wiem, że to niby nic, a jednak ją to męczy. Od 4 dni dostaje Nasonex na noc, po jeden psik do każdej dziurki, ale poprawa średnia. Jakieś pomysły?