witam, mam problem z moja 10 miesięczną córką. Nie je nic poza mlekiem. Nawet jak dodam cokolwiek do mleka (łyżeczkę kaszki czy kleiku) to już nie zje. Mleko ma zagęszczane Nutritonem ze względu na podejrzenie refluksu. Łyżeczką nie zje nic. Zupka podana przez butelkę też nie wchodzi w grę. Był czas że chwilę już jadła łyżeczką (w momencie kiedy zaczęliśmy zagęszczac mleko) trwało to miesiąc i teraz totalny bunt. Jak dam jej coś na talerzyku żeby brała sobie rączką to zwykle wszystko wyrzuca i gryzie talerzyk. Fakt faktem idą jej teraz zęby i to kilka na raz, rozumiem że może łyżeczka podrażnia ale butelką nie zje nic poza mlekiem. Mam problem bo lekarz zalecił nam podawanie żelaza, probuję je rozpuścić w małej ilości mleka i podać w ten sposób ale nie ma szans... zwykłych chrupek kukurydzianych tez nie zje. Nie wiem juz co mam robić. Jestesmy zapisane na konsultację z zaburzeń SI ale to dopiero na czerwice. Może mogę prosić o jakies wskazówki co jeszcze mogę robić? Jak my z mężem coś jemy to zawsze patrzy i czasem mlaska ale jak próbujemy jej coś podac to nie, zaciska wargi i odwraca głowę. Dodam że córka ma alergię na bmk (niepotwierdzona badaniami) i je Bebilon pepti, była próba zmiany na Neocate ale nie chce. Martwi mnie fakt że mimo zagęszczania mleka przyrosty wagi są słabe. Dwa tygodnie temu była jeszcze na 3 centylu ale obawiam się że mogła spaść juz poniżej. Czytałam o zespole złego wchłaniania ale nie wiem czy szukać w ogóle pomocy w tym kierunku?