Człowiekowi wydaje się, że ma w życiu problemy, dopóki nie zachoruje jego dziecko. Kiedy dowiadujesz się, że Twoja córka lub syn ma straszliwą chorobę, świat zatrzymuje się w miejscu. Gorzkie łzy napływają do oczu, zaczyna brakować Ci tchu, a serce pęka na pół... Wszystko inne w jednej sekundzie staje się po prostu błahe... Człowiek marzy o pieniądzach i podróżach, my dziś już wiemy, że szczęście to zdrowe dzieci.
Wszystko zaczęło się w piękny, słoneczny wakacyjny dzień. Nagle Gracjanka zaczęła słabiej widzieć na jedno oko. Pojawił się zez. Początkowo myśleliśmy, że może to tymczasowy objaw, spowodowany przemęczeniem. Nasza córka zawsze była żywiołowa i energiczna. Kochała aktywność – pływanie, rower, rolki. Sport od zawsze był jej największą pasją...
Niestety, odpoczynek nie przyniósł poprawy, a osłabienie wzroku zaczęło się nasilać. Szybko trafiliśmy do lekarza, który skierował Gracjankę na dalsze badania. Wierzyliśmy jednak, że wszystko będzie dobrze. Przecież problem ze wzrokiem, nie może zwiastować śmiertelnej choroby!
Tak bardzo się myliliśmy...
Dzień 19 lipca tego roku będziemy pamiętać do końca życia. Tego dnia dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka ma krwawiącego naczyniaka jamistego, czyli nowotwór wywodzący się z naczyń krwionośnych. Byliśmy przerażeni...
Naczyniaki jamiste w głowie zalicza się do najbardziej niebezpiecznych, ponieważ ich pęknięcie może spowodować szereg komplikacji. Lekarze długo analizowali przypadek naszej córeczki. Przez najbliższe dni wykonywali kolejne szczegółowe badania, aż w końcu zapadła decyzja o przeprowadzeniu operacji.
fot. Katarzyna Szydlik
Strasznie się baliśmy, ponieważ zabieg niósł za sobą duże ryzyko. Na szczęście guz został całkowicie usunięty. Jednak nie udało się uniknąć powstałych po operacji powikłań.
Obecnie Gracjanka cierpi z powodu niedowładu lewej strony twarzy, prawej strony ciała i zaburzeń wzroku. Dodatkowo, zaraz po operacji pojawiły się problemy z oddychaniem i przełykaniem, dlatego lekarze zdecydowali się na wykonanie tracheotomii. Córka mówi i wykonuje polecenia, niestety nie jest w stanie samodzielnie się poruszać. Mimo to Gracjana dzielnie walczy o swoje zdrowie. Od zawsze miała w sobie duszę sportowca, która nie pozwala jej się poddać. Dzięki temu widać już pierwsze efekty intensywnego leczenia i rehabilitacji.
fot. Katarzyna Szydlik
Jednak to wciąż za mało. Aby Gracjana znów mogła w pełni realizować swoje pasje – pływać, jeździć na nartach, łyżwach, rowerze – potrzebuje większej ilości ćwiczeń i dalszego leczenia, które niestety jest bardzo kosztowne... Dlatego bardzo prosimy Was o pomoc. Będziemy wdzięczni za każdą złotówkę.
WESPRZYJ ZBIÓRKĘ NA LECZENIE I REHABILITACJĘ DLA GRACJANKI [WSPIERAM]
Rodzice