Wszy i gnidy to zmora niejednego rodzica. O zarażenie nietrudno – duże skupiska dzieci w szkole, przedszkolu czy żłobku, niosą za sobą ryzyko szybkiego przenoszenia się insektów. Jak sobie z nimi radzić? Co zrobić, jeśli zauważymy, że dziecko ma wszy?
Gdy w grupie dzieci pojawi się jedno, które ma wszy – ryzyko „przeniesienia” się insektów na kolejne dzieci jest duże. Wszy są pasożytami zewnętrznymi, których żywicielem jest człowiek. Statystyki wskazują, że wszawica to nie problem państw trzeciego świata, jak myśli wielu z nas, a problem krajów wysokorozwiniętych, w których obserwuje się wzrost zachorowań. Wszawicę wywołują stawonogi, wśród których wyróżnia się:
- wesz głowową – najpopularniejsza w Polsce,
- wesz łonową,
- wesz odzieżową.
Charakterystycznym objawem pojawienia się wszy jest uporczywy świąd, pojawianie się bąbelków i grudek, z których sączy się płyn. Dorosłe osobniki wszy głowowej osiagają wielkość do 3 mm. Dorosłe samice składają jaja, z których po zapłodnieniu po 6-8 dniach wylęgają się nimfy. Warto profilaktycznie kontrolować stan głowy swojego dziecka. Jednym ze sposobów jest zarzucenie na ramiona białego ręcznika i czesanie włosów partiami przy użyciu gęstego grzebienia. „Wyszukiwanie” pasożytów można też przeprowadzić, czesząc włosy pasmo po paśmie nad umywalką czy wanną. Jeśli u dziecka zauważymy wszy, gnidy lub nimfy, nie należy zwlekać z leczeniem, ponieważ pasożyty rozprzestrzeniają się błyskawicznie. Warto szybko wybrać się do apteki, aby kupić środek przeciwko pasożytom – na rynku dostępny jest szereg preparatów: płyny, pianki, spray. Zabieg zwalczający wszy należy przeprowadzić zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Pamiętajmy, że warto wymienić również grzebienie i szczotki w domu, wyrzucić spinki i gumki oraz wyprać pościel w wysokiej temperaturze, aby uniknąć kolejnego samozarażenia.