Pneumokoki – ta nazwa pojawia się w mediach coraz częściej. Rodzice małych dzieci słyszą, że z jednej strony warto szczepić maluchy, aby zabezpieczyć je przed chorobami, z drugiej strony – słyszą, że szczepionki mogą wywołać wiele negatywnych skutków ubocznych. Jak jest więc naprawdę? Czy warto zaszczepić dziecko, czy jednak lepiej zwlekać możliwie jak najdłużej? Poniżej, przedstawiamy zbiór informacji dotyczących pneumokoków, chorób które wywołują oraz argumentów za i przeciwko szczepieniu dzieci.
Czym są pneumokoki?
Pneumokoki – pod tą nazwą ukrywają się bakterie tlenowe, które należą do tzw. paciorkowców. Bardziej znana nazwa, to dwoinka zapalenia płuc, czyli literaturowa Streptococcus pneumoniae. Wbrew nazwie, dwoinka zapalenia płuc wywołuje nie tylko problemy płucne, ale może również przyczynić się do pojawienia się ostrego zapalenia zatok, oskrzeli, problemów z uchem środkowym, zapalenia opon mózgowo – rdzeniowych. W skrajnych przypadkach może powodować zapalenie szpiku, zapalenie stawów, zapalenie wsierdzia, osierdzia, otrzewnej a nawet ropień mózgu. Okazuje się, że pneumokoki są stałymi bywalcami skóry i błony śluzowej. W skrajnych przypadkach powodują jednak rozpoczęcie procesu chorobowego. Przeniknięcie przez błony śluzowe nie jest jednak tak łatwe – należy sobie zdawać sprawę, że powierzchnia skóry i błon śluzowych to blisko 300 m2 na ciele każdego człowieka!
Jak można zarazić się pneumokokami?
Okazuje się, że z pneumokokami każdy z nas obcuje codziennie. Bezobjawowe nosicielstwo przynajmniej jednego ze znanych pneumokoków, zarejestrowano u blisko 90% dzieci w wieku 0 - 2lat. Powyższe badania przeprowadzono na terenie Finlandii, wyniki badań ukazały się w Nasopharyngeal Carriage of Streptococcus pneumoniae in Finnish Children Younger Than 2 Years Old. Podobne badania przeprowadzono w Polsce w latach 2000 – 2001, kiedy to przebadano 226 dzieci w wieku od 6 miesięcy do 5 lat. Wyniki badań wykazały, że blisko 60 % dzieci uczęszczających do żłobka czy przedszkola jest bezobjawowym nosicielem.
Co więc zwiększa ryzyko zachorowania na pneumokoki? Niepozorna infekcja bakteryjna czy wirusowa, może przyczynić się do łatwiejszej inwazji pneumokoków, co może wywołać dodatkowe skutki uboczne. Jak wskazuje wielu lekarzy, przyczyną coraz cięższego zwalczania chorób jest … nadmierna antybiotykoterapia. Niestety, zbyt częste podawanie antybiotyków przyczynia się do wywoływania tzw. oporności bakterii, a tym samym lekarstwo staje się nieskuteczne. Tak jest niestety w przypadku wielu pneumokoków – podaż antybiotyków związanych z innymi chorobami, wywołuje mutacje u symbiotycznych pneumokoków, co skutkuje wysoką opornością na leczenie w trakcie infekcji. Kolejne lata, przyniosły kolejne wyniki badań naukowych.
Polscy naukowcy w latach 2003 – 2004 postanowili przebadać dzieci w wieku 0 – 5 lat, mieszkające w pięciu województwach w Polsce. Na tej podstawie oszacowano, że na choroby wywołane przez pneumokoki może cierpieć 1 na 5 000 dzieci w wymienionym wyżej wieku. Jako drogi zakażenia wskazywano przede wszystkim drogę kropelkową.
fot. panthermedia
Argumenty „za” szczepieniem dzieci przeciwko pneumokokom
Zwolennicy szczepień wskazują, że dziecko może nabyć odporności na daną chorobę dwiema drogami – w wyniku tzw. „przechorowania”, kiedy to układ odpornościowy „zapamiętuje” wroga (bakterię, wirus wywołujący określoną jednostkę chorobową) i od razu potrafi się przed nim bronić. Druga opcja to podanie szczepionki – czyli obumarłych lub nielicznych bakterii / wirusów, których zadaniem jest nauczenie reagowania organizmu na zagrożenie. W przypadku „przechorowania” organizm dziecka styka się z wieloma tysiącami chorobotwórczych bakterii, przez co ciężej mu wygrać walkę z chorobą. Zwolennicy szczepionek wskazują, że obecne szczepionki nie zawierają szkodliwych związków rtęci, są bezpieczne i przebadane w trakcie wielu badań klinicznych. Jak wskazują zwolennicy szczepień, choroby wywołane przez pneumokoki są najczęstszą przyczyną zgonów dzieci do 2 roku życia.
Argumenty „przeciw” szczepieniu
Przeciwnicy szczepionek na pneumokoki wskazują, że substancjami czynnymi w szczepionkach są inne metale ciężkie (poza rtęcią, która już nie jest używana). Może to prowadzić do pojawienia się gorączki, wysypki. Dodatkowo, przeciwnicy wskazują, że szczepionka chroni przed maksymalnie 13 z puli 100 znanych pneumokoków, stąd i tak nie daje stuprocentowej pewności, że dziecko nie zachoruje na chorobę wywołaną przez pneumokoki. Dodatkowo, wielu przeciwników wskazuje, że kampanie medialne dotyczące propagowania szczepień na pneumokoki są sponsorowane przez firmy farmaceutyczne, produkujące daną szczepionkę. Może to wywoływać dość skrajne skojarzenia. Przeciwnicy szczepionek podkreślają również, że pneumokoki naturalnie zasiedlają skórę i błony śluzowe każdego człowieka, pozostając w symbiozie, a co za tym idzie w stanie równowagi biologicznej nie stwarzają realnego zagrożenia.
WHO a sprawa pneumokoków
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że zakażenia wywołane przez pneumokoki są jednymi z najbardziej zagrażających zakażeń, szczególnie dla noworodków i malych dzieci. Jak wskazują eksperci WHO, pnuemokoki stają się coraz oporniejsze na znane antybiotyki, co może wkrótce stać się ogromnym zagrożeniem dla milionów dzieci na świecie.
Na chwilę obecną WHO wskazuje, że jedyną ścieżką ochrony przed zakażeniami wywoływanymi przez pneumokoki, są szczepionki. Jak wskazują eksperci, mimo, że szczepionki w 100% chronią przed trzynastoma znanymi pneumokokami z blisko stu poznanych, to wywołanie odporności na wymienione w składzie szczepionki zmniejsza ryzyko zachorowania o kilkanaście procent. Co więcej, pozostałe serotypy pneumokoków wykazują duże podobieństwo do tych, przeciwko którym skierowana jest szczepionka a co za tym idzie, choroba - nawet jeśli wystąpi będzie przebiegała łagodniej.
Decyzję o szczepieniu powinni podjąć Rodzice. Wskazane jest przeanalizowanie wszystkich „za” oraz „przeciw”. Warto również porozmawiać z pediatrą – rozwieje wątpliwości dotyczące skutków ubocznych i przydatności szczepień.