Moja córka zachowywała sie jakby pierwszy raz na oczy widziała dzieci. Nadmiernie sie cieszyła,aż piszczała. Z radości robiła różne rzeczy: wyrzucała wszystkie zabawki z pojemników-jakby chciała się wszystkim na raz bawić. Z napływu emocji,czasami uderzyła jakieś dziecko (w zabawie) -to do tej pory. Jak rozmawiam z psychologami to mówią mi, że zdarza sie to nie jednemu tzw. zdrowemu dziecku. Bywało że na stołówce wchodziła pod stół, rozlewała zupę itp.
Ja gdybym miała ponownie przechodzić te drogę,to zrobiłabym tylko jedną rzecz inaczej - zapisałabym moje dziecko do żłobka przynajmniej rok wcześniej. Nadmienie, że złobek do którego córcia chodziła jest rewelacyjny. Siedzenie z babcią w domu było nieporozumieniem. To dziecko sie uwsteczniało!!!
Myśle, że jej rozwój w 80% nastąpił dzieki przebywaniu jej w żłobku.
Zarówno Pani doktor w poradni jak i psycholog i psychiatra zgodnie mówią że co by sie nie działo w tym żłobku czy przedszkolu, to jest to już rehabilitacja dla mojego dziecka.
Po pół roku już widzieliśmy zmiany zachowania u córki - przede wszystkim większe zdyscyplinowanie. To czego my nie mogliśmy wyegzekwować zrobiły Panie w żłobku. Choć miały nie raz obiekcje co do zachowania naszej córki, ja nie powiedziałam w jakim kierunku ją badamy, a one robiły co mogą. Na koniec same były zachwycone ze swojej pracy. Sama Pani dyrektor, która bacznie obserwowała rozwój mojej córki i często ze mną rozmawiała była pod wrażeniem.
Ja polecam jak najbardziej żłobek,albo przedszkole
