witam mam 35 lat i pamiętam doskonale jak w dzieciństwie odbijałam się na kanapie i to tak długo aż zasnełam. Był to pewnego rodzaju "uspokajacz" każdy człowiek reaguje w inny sposób na pewne bodźce zewnętrzne ja wybrałam to co robi twój synek. Nie ma w tym podłoża neurologicznego. Dzieci tak jak i dorośli w różny sposób radzą sobie z energią emocjami- wyrażaniem uczuć. Ja byłam dzieckiem które potrzebuje bardzo dużo uwagi i miłości, uwielbiałam być przy mamie, uwielbiałam jąj zapach, gdybym mogła nie odstępowałabym jej na krok. Pś. nie przejmuj się wyrosłam z tego skończyłam studia pracuje z dzieciakami