Znamy problem,nasza córka zaczęła się "ocierac "jak miała 7 miesięcy. Teraz ma 15 i od miesiąca jest spokój. Odwiedziliśmy wszystkich specjalistów,którzy naszym zdaniem mogliby pomóc. Pani ginekolog poradziła żeby odpieluszkowac 10 miesięczne dziecko.Probowalismy córką zapoznała się z nocnikiem,nawet się polubili,służy jej do transportowania zabawek z jednego końca pokoju na drugi 😂poza tym cały dom zasikany i *** ale próba została podjęta.Wiec poszlismy do fizjoterapeuty,który poradził nam żeby kategorycznie zabraniac jej to robić pokazując,że się nam to nie podoba .Nie podjęliśmy próby bojąc się że córką popadnie w nerwicę. Pani z zajęć sensorycznych popatrzyła na nas jak na kosmitów sugerując padaczkę nie znając tematu wcale.Jedynke psycholog poradził żeby zrobić wszystko aby zapomniała nawyku lub założyć tyle par majtek aby uniemożliwić jej tej czynności. Pierwsza rada wydała nam się najsensowniejsza. A więc zaczęło się "oduczanie"Na początku nie było widać rezultatu ale z czasem zaczęło ustawiać. Zaprosiliśmy jej dzień ciekawymi zajęciami rower park wodny spacery plac zabaw woda aby nie miała możliwości się ocierac.W lecie jest łatwiej bo mało przebywa się w domu.Dodatkowo wyczytałam że może to być związane z zaburzeniami czucia głębokiego. Często chodziła na bosaka po różnych fakturach,dawałam jej dużo swobody pozwalając się wyszalec 😊i powiem tak miesiąc już nie ociera się wcale .Wiem że może problem wrócić więc jesteśmy czujni. To tego potrzeba tonę cierpliwość i morze pomysłów.Życzę wszystkim rodzicom aby uporali się z problemem i daje nadzieję że jest to możliwe. Powodzenia ☺