Jako rodzic chcesz ustrzec swoje dziecko przed anemią. Być może podajesz mu suplementy, wzbogacone żelazem płatki śniadaniowe czy inne produkty spożywcze. Czy wiesz jednak, że nadmiar tego pierwiastka może być równie groźny jak niedobór? A nawet groźniejszy…
Nadmiar żelaza prowadzi do uszkodzenia organów
Żelazo przyjmowane w nadmiarze może powodować uszczerbek na wątrobie, trzustce, sercu, przysadce mózgowej i wielu innych narządach. W konsekwencji prowadzi to do poważnych problemów zdrowotnych, np. cukrzycy, marskości wątroby, zaburzeń rytmu serca, niepłodności czy nawet raka. Tymczasem pierwsze objawy nadmiaru żelaza często przypominają… te towarzyszące anemii! Chodzi o zmęczenie, brak energii, złe samopoczucie czy spadek koncentracji.
Podwyższony poziom żelaza – suplementy, dieta
Dieta bogata w żelazo, niewłaściwa (nadmierna) suplementacja, podawanie dziecku produktów spożywczych wzbogaconych w ten pierwiastek (np. płatki śniadaniowe, kaszki)… To bardzo częste praktyki wielu rodziców. Przed rozpoczęciem takich działań warto jednak sprawdzić (badając parametry krwi), czy to rzeczywiście konieczne.
A może choroba wrodzona, która powoduje nadmiar żelaza?
Mowa o hemochromatozie – chorobie genetycznej, która dotyka w Polsce aż 1 na 200 osób[1]. To schorzenie związane ze zmianami w genie HFE, które powodują kumulację żelaza w tkankach i groźne powikłania. Niestety średni czas diagnostyki tej podstępnej choroby to… 10 lat[2].
Warto również pamiętać, że dodatkowa suplementacja i dieta bogata w żelazo sąszczególnie niebezpieczne właśnie u osób z hemochromatozą.
Możesz uniknąć groźnych konsekwencji nadmiaru żelaza u dziecka
Chociaż hemochromatoza najczęściej ujawnia się w wieku 30-40 lat, mając świadomość jej obecności już od najmłodszych lat, możesz uchronić dziecko przed uszkodzeniem wątroby, serca, nerek, przysadki mózgowej i innych organów.
„Badanie genetyczne mutacji w genie HFE warto wykonać również u dziecka, u którego parametry gospodarki żelazem we krwi są trwale podwyższone. Wykrycie choroby w wieku dziecięcym to szansa na właściwe monitorowanie stanu zdrowia i rozpoczęcie leczenia w odpowiednim momencie. Dzięki temu można zapobiec rozwojowi choroby” – mówi dr hab. n. med. Katarzyna Sikorska.